E-marketing w akcji
Na polskim rynku nie ma zbyt wielu publikacji na temat e-marketingu. Może gdyby nie to, nie zdecydowałbym się kupić akurat książki zatytułowanejE-marketing w akcji, czyli jak skutecznie wzbudzać pożądanie klientów i zazdrość konkurencji. Już sam ten barokowy tytuł nieprzyjemnie kojarzy mi się z rozmaitymi podejrzanymi e-bookami, które mają robić z ludzi milionerów (i kto wie, może nawet robią – z ich autorów), a w połączeniu z designem okładki wysyła mi komunikat: spodziewaj się natchnionych mów, dziwacznych metafor, pseudopsychologii i czarów. No, ale może jestem uprzedzony. Poza tym nie należy oceniać książki po okładce i w tym przypadku zdecydowanie warto o tej prawdzie pamiętać. Bo ostatecznie przekonałem się, że praca pod redakcją Konrada Pankiewicza to całkiem konkretnie i rzetelnie napisany poradnik dla wkraczających w świat marketingu w internecie. Podtytuł i okładka są zmyłką.
Redaktorem merytorycznym książki jest Konrad Pankiewicz, natomiast poszczególne rozdziały napisali specjaliści z Grupy Adv.pl zajmujący się zawodowo opisywaną w nich tematyką. To ma sens. Dzięki temu człowiek na codzień zawodowo zajmujący się mailingiem pisze o mailingu, a spec od SEO nie wymyśla na siłę tekstu o marketingowym wykorzystaniu społeczności. Dobry pomysł, choć z pewnością jego pełny potencjał dałby o sobie znać dopiero gdyby autorzy zechcieli przejść do szczegółów. Tego jednak niestety formuła książki nie przewidywała i każdy z tematów został potraktowany dość ogólnie.
Na publikację składa się osiem prac poświęconych kolejno zagadnieniom:
- Permission marketing
- Desktop marketing
- Marketing wirusowy
- Strategiczne planowanie mediów w Internecie
- Marketing w wyszukiwarkach
- Społeczności internetowe
- Użyteczność rozwiązań e-marketingowych
- Zarządzanie projektami e-marketingowymi
Jak widać, przekrój tematyczny jest dość szeroki. Kilka słów o każdym z rozdziałów – skorzystają Ci, którzy rozważają zakup książki głównie ze względu na zainteresowanie jednym z zagadnień.
Permission marketing
Całkiem fajne wprowadzenie w absolutne podstawy posługiwania się newsletterami. Od definicji permission marketingu, przez opisanie jego zalet, kilka słów o budowaniu baz danych i podstawowych regułach skutecznego mailingu, po omówienie konstrukcji samego maila zawierającego newsletter. Jak na 25 stron, całkiem sporo konkretnych porad, statystyk, przykładów. W sam raz dla kogoś kto dopiero podchodzi do tematu, lub chce usystematyzować podstawową wiedzę zbudowną w oparciu o własne doświadczenia i lekturę rozproszonych artykułów. Jeśli natomiast znasz już podstawy i chcesz dowiedzieć się czegoś więcej – trafiłeś pod zły adres, szukaj dalej (choćby w E-biznes. Relacje z klientem. Patrycji Kierzkowskiej).
Desktop marketing
Dla mnie był to temat nowy, a i mam wrażenie, że w ogóle traktowany jest trochę po macoszemu – pełno wszędzie jest publikacji o marketingu w wyszukiwarkach i mailingu, w kółko pisze się o marketingowym wykorzystaniu mediów społecznościowych, natomiast jeśli chodzi o dekstop marketing to do tej pory trafiałem co najwyżej na jakieś wzmianki. Dlatego ten rozdział to z mojej perspektywy bardzo fajna sprawa. Ledwie 14 stron, ale tak jak poprzednio – bardzo konkretnie: wprowadzenie, kilka konkretnych przykładów z naszego krajowego podwórka i szereg praktycznych porad z zakresu projektowania aplikacji desktop marketingowych i weryfikacji ich skuteczności. Pasuje.
Marketing wirusowy
Wiadomo że temat jest nowy, stale i wiele się tu zmienia i trudno napisać coś konkretnego. Bez problemu można trafić w sieci na dyskusję osób “z branży” nie mogących się zgodzić czy jakiś prezentowany materiał jest wirusem, czy nie. A jeśli nie można z całą pewnością stwierdzić, czym jest reklama wirusowa, to trudno napisać konkretny poradnik z tego zakresu. Autor robi co może: przywołuje kilka przykładów, stara się opisać zjawisko, uchwycić jego charakterystyczne cechy, rysuje jakieś tabelki… Ale jak dla mnie – niczego nie wnosi do tematu i raczej nikt, kto cokolwiek wcześniej słyszał o viralach nic ciekawego dla siebie tu nie znajdzie.
Przy okazji, jako ciekawostkę. Z racji mojego podstawowego wykształcenia rzucił mi się w oczy fragment, w którym autor pisze:
Emitując materiał wirusowy należy pamiętać, że z chwilą umieszczenia go w Internecie, przestajemy mieć do niego jakiekolwiek prawa (poza niezbywalnymi autorskimi prawami majątkowymi). Musimy godzić się na to, że każdy (…) będzie mógł zrobić z nim, co zechce (bez względu na to, czy jest to dobre dla naszej marki, czy nie). [s.79]
We wstępie notki chwaliłem pomysł, że każdy pisze o tym na czym się zna. Nie rozumiem więc dlaczego autor tego artykułu pisze o prawie autorskim, nie mając o nim pojęcia ani nawet nie konsultując tekstu z kimkolwiek, kto ma na ten temat choćby pojęcie blade? W powyższym krótkim fragmencie udało się zmieścić trzy głupoty, co jest pewnym wyczynem. Zachęcam do ich wytropienia i podzielenia się uwagami w komentarzach pod wpisem.
Strategiczne planowanie mediów w Internecie
Bardzo ciekawy rozdział, choć dla kogoś kto w ogóle zaczyna swoją przygodę z e-marketingiem może być trudno przyswajalny. Z drugiej strony, jeśli ktoś siedzi w temacie od dłuższego czasu, to wiele nowego tu nie znajdzie. Najbardziej skorzystają chyba Ci, którzy interesują się tematyką na tyle, że parę razy obiły im się o uszy terminy: affinity index, capping, CTR, poziom konwersji, CPRV, CPC, CMP, CPA, landing page… Generalnie rozdział poświęcony jest zagadnieniom związanym z dystrybucją kreacji reklamowej w sieci: planowaniem emisji z uwzględnieniem różnych wskaźników, oceną skuteczności i efektywności kampanii oraz ich zwiększaniem. Moim zdaniem jeden z najbardziej wartościowych rozdziałów książki – o ile wiedzę z większości pozostałych spokojnie można zgromadzić czytając materiały rozsiane po sieci, o tyle w tym przypadku raczej trudno byłoby to zrobić.
Marketing w wyszukiwarkach
To z kolei chyba najbardziej obszerny rozdział z całej książki. Rzetelnie przedstawione podstawowe zagadnienia zakresu SEM, SEO i PPC. Uwagi podobnie jak wcześniej: jeśli masz już o tym jako-takie pojęcie, to możesz sobie co najwyżej zrobić powtórkę i usystematyzować wiedzę. Jeśli zajmujesz się tym od lat, raczej nie masz czego tu szukać. Jeśli zaś dopiero wchodzisz w temat – trafiłeś świetnie. Materiał wyłożony systematycznie i logicznie, podparty przykładami i case study. Fajna sprawa, ale oczywiście po samej lekturze sensownych działań SEO i SEM nie podejmiesz – będziesz za to miał solidną podstawę pod zdobywanie nowej wiedzy i doświadczeń. Albo będziesz mógł lepiej przypilnować wynajętych speców :)
Społeczności internetowe
Tu mam podobne uwagi, jak w przypadku artykułu o viralach. Dość ogólnie, krótko i w sumie nieszczególnie ciekawie. Są jakieś klasyfikacje społeczności według róznych kryteriów, cechy, formy i mechanizmy, kilka wskazówek jak wykorzystać społecznośc i blogi w marketingu – ale to wszystko mega skrótowo i po łebkach. Rozdział jest bo jest, ukazuje kolejny aspekt działalności e-marketingowej. Jeśli nie wiedziałeś, że można społeczności i blogi wykorzystać w marketingu – to się dowiesz. A jak wiedziałeś, to z czystym sumieniem możesz przejść do kolejnego rozdziału.
Użyteczność rozwiązań e-marketingowych
Kurs podstaw usability w pigułce. Całkiem fajny, moim zdaniem, choć również trudno nazwać go odkrywczym. Jeśli jednak nie wiesz o co chodzi z tym całym usability albo może i wiesz, ale czytaleś o tym tylko trochę w kilku róznych miejscach: jest duża szansa na to, że dowiesz się czegoś nowego. Autor pisze o ogólnych zasadach redakcji stron internetowych, redakcji i formatowaniu tekstu na ich użytek, użyteczności róznego rodzaju multimediów, prototypowaniu, modelach mentalnych, kolorystyce, użyteczności formularzy, testach użyteczności i heurystykach oraz wpływie reklam na użyteczność serwisów. Niezły przekrój, warto się zapoznać.
Zarządzanie projektami e-marketingowymi
Garść porad na co zwracać uwagę organizując współpracę kilku podmiotów w ramach kampanii e-marketingowej. Możliwe, że komuś się przyda, choć większość rad wyda się oczywista dla kogoś posługującego się zdrowym rozsądkiem i mającego doświadczenie w organizacji czegokolwiek. Być może jednak w warunkach bojowych takie własnie oczywiste sprawy potrafią sprawiać problemy i autorka przypomina o najważniejszych opierając się na swoich doświadczeniach. Przeczytać nie zaszkodzi.
-
Moja ogólna opinia o książce jest następująca: pozycja świetna dla kogoś, kto dopiero zaczyna interesować się e-marketingiem. Zebranie tak szerokiego spektrum zagadnień i opisanie ich przez praktyków z powoływaniem konkretnych przykładów – pomoże wejść w ten świat naprawdę szybko i bezbolesnie, da dobrą podstawę dla dalszych dociekań. Książka może być też dobrą propozycją dla kogoś, kto chce swoją wiedzę i doświadczenie nieco usystematyzować. Zawiedzie się jednak ktoś od dawna siedzący w temacie sięgając po E-marketing w akcji z nadzieją na to, że dowie się czegoś nowego.
Czaruś — 24/07/2009 @ 05:02
Heh, mówią że tylko 7 uścisków dłoni łączy dowolnych dwoje ludzi na świecie. Nie będę wnikał czy to prawda czy tylko chwytliwy frazes. Faktem jest że Ciebie od autorów książki którą chwalisz łączą max 3 uściski… Mały świat, nie?
PS. Co się nie chwalisz że blogować zacząłeś…
Mariusz Woźniak — 24/07/2009 @ 09:39
Rzeczywiście mały, skoro trafiłeś tu bez chwalenia się ;) Miło, że wpadłeś (w znaczeniu: odwiedziłeś) i dzięki za wpis.
E-Specjalista — 30/08/2009 @ 12:22
Książka dobra na początek przygody z internetem jako źródłem przychodów. szyko jedna zajdzie konieczność głębszego poznania e-marketingu, a tym samym i stworzenie pełniejszej i bardziej odpowiadającej danej osobie definicji e-marketingu